Dobranocka · Z Figo, Nelą i Luną
Najprzytulniejszy kącik świata
Wartość • Współpraca
W domu Neli szykował się wyjątkowo cichy wieczór. Mały Puszek, jej braciszek, miał po raz pierwszy posłuchać opowieści w dużym pokoju, razem ze starszą siostrą i jej przyjaciółmi. Mama Mira przygotowała książkę z obrazkami, a tata Tymon zapalił łagodną lampkę.
— Przydałby nam się przytulny kącik — powiedziała Nela, patrząc na pustą przestrzeń przy regale.
Figo od razu przyniósł największą poduszkę. Była tak szeroka, że zasłoniła prawie cały dywanik.
— Gotowe! — oznajmił, bardzo z siebie zadowolony.
Luna obejrzała kącik. — Brakuje miejsca na książkę. I na nas wszystkich.
Nela postawiła przy poduszce mały kosz z miękkimi kocami, lecz kosz przewrócił się na bok. Figo spróbował go podtrzymać łapą, ale wtedy sam usiadł na rogu koca. Cała trójka roześmiała się cichutko, żeby nie przestraszyć Puszka.
— Każde z nas ma dobry pomysł — powiedziała Luna. — Może połączymy je w jeden?
Usiedli na dywanie i zastanowili się, czego naprawdę potrzebują. Nela chciała, żeby Puszek dobrze widział obrazki. Figo marzył o wygodnym miejscu do leżenia. Luna pomyślała o cieple i miękkim świetle.
— Ja ułożę poduszki — zaproponował Figo. — Umiem robić z nich małe pagórki.
— Ja wybiorę książkę i zaznaczę stronę — powiedziała Nela.
— A ja rozłożę koc tak, żeby starczył dla wszystkich — dodała Luna.

Zanim ułożyli wszystko, sprawdzili jeszcze jedno: czy każdy będzie mógł wygodnie dostać się do swojego miejsca. Nela przesunęła niski stolik odrobinę dalej od fotela mamy. Luna zwinęła końce koca, żeby nikt nie nadepnął na luźny materiał. Figo próbował ułożyć poduszki w wysoki zamek, ale tym razem spytał przyjaciół, czy taki pomysł się sprawdzi.
„Chyba lepiej będzie zrobić zamek, na którym można odpocząć”, zaśmiała się cicho Nela. Figo obniżył więc poduszkową wieżę i zrobił szerokie oparcie. Każda drobna zmiana sprawiała, że kącik był wygodniejszy. Gdy któreś z nich nie mogło czegoś dosięgnąć, drugie podawało potrzebną rzecz. Nie było szefa ani zwycięzcy. Był tylko jeden wspólny pomysł, który nabierał kształtu kawałek po kawałku.
Pracowali powoli. Figo ułożył dwie duże poduszki pod ścianą i trzy małe na podłodze. Nela położyła książkę na niskim stoliku, otwartą na obrazku z księżycem. Luna rozpostarła miękki koc w kolorze ciepłej śmietanki.
Mama Mira przyniosła Puszka i usiadła z nim wygodnie w fotelu tuż obok. Nela przykucnęła najbliżej braciszka. Figo zajął miejsce przy końcu koca, a Luna przysiadła tak, by każdy mógł się swobodnie rozłożyć.
— Teraz rzeczywiście jest przytulnie — szepnęła Nela.

Puszek popatrzył na książkę, a potem na łagodnie świecącą lampkę. Wyciągnął małą łapkę w stronę obrazka. Mama Mira zaczęła czytać o chmurce, która szukała najmiększego miejsca na niebie.
Co jakiś czas Figo spoglądał na Lunę, a Luna na Nelę. Nikt nie musiał mówić głośno, że razem im się udało. Wystarczyło spojrzeć na spokojny pokój.
Kiedy historia dobiegła końca, Puszek ziewnął. Mama ostrożnie przeniosła go do jego łóżeczka. Przyjaciele złożyli część koców, zostawiając jeden na swoich kolanach.
— Sam zrobiłbym kącik z jednej wielkiej poduszki — mruknął Figo.
— A ja z samych książek — przyznała Nela.
— A ja pewnie z koców — uśmiechnęła się Luna.
Tym razem nie potrzebowali już nic dodawać. Pokój był ciepły, światło miękkie, a za oknem gwiazdy świeciły tak spokojnie, jakby też słuchały dobranocki. Wszystkim wystarczało ich własne miejsce i obecność innych.